Wciąż nie mam zdjęć z poprzednich wypraw, w tym z pierwszej za to nadrobiłam trochę i dzisiaj wybrałam się na podbój Wrocławia. Punkt startowy – Galeria Dominikańska i cache ukryty gdzieś w jej okolicach, tutaj postanowiłam zacząć, choć dość mocno wiało, mimo sporo dodatniej temperatury. To trochę głupie, a trochę też śmieszne, że bywałam w tamtych okolicach dość często, a jakoś nigdy nie zwracałam uwagi na to, co znajduje się wokół Galerii, np. pomnik, którego fotkę macie poniżej albo, wspomnianą w tytule Bramę Oławską, a raczej jej makietę. Swoją drogą na armatę wewnątrz przejścia podziemnego też nigdy nie zwróciłam uwagi – ach ten wieczny pęd.
Chwila szukania i udało się, dzięki wskazówkom Magdy – mojej wiernej towarzyszki geocachingowych harców. Poniżej dowód
Wpisałyśmy się tylko do logbooka i ruszyłyśmy dalej.
Dane do cache.
